Lokaty dolarowe to dzisiaj zły pomysł
O opłacalności danej lokaty stanowi wysokość gwarantowanego przezeń oprocentowania. Dlatego właśnie między innymi lokaty dolarowe to dzisiaj zły pomysł. Stopy procentowe w USA są dzisiaj bliskie zera. Tyle mniej więcej dają lokaty w zielonych.
Oprocentowanie lokat zależy od rynkowych stóp procentowych. Im wyższy LIBOR czy WIBOR tym generalnie więcej otrzymują klienci na depozytach. Oczywiście w szczególnych warunkach mogą obowiązywać odstępstwa od tej reguły. Mieliśmy tego przykład choćby w ostatnich miesiącach ubiegłego roku. Banki w walce o płynność, a więc o depozyty wyrzuciły dużo pieniędzy tylko po to by napchać kieszenie depozytami. Taka sytuacja wymusiła oferowanie oprocentowania wyższego niż rynkowego. Niezależnie jednak od tego podstawowa zasada obowiązuje. A więc tam, gdzie wyższe stopy procentowe tam lokaty dają więcej indywidualnym klientom.
Jaki dzisiaj mamy rynek stóp procentowych na świecie? W USA LIBOR jest bliski zera. To samo widać w Szwajcarii. To efekt działania rządów obu krajów mających na celu stymulowanie gospodarki (obniżanie stóp procentowych ułatwia otrzymanie kredytu i tym samym mobilizuje do inwestowania). Z kolei w Strefie Euro mamy stawkę już bliższą 1%. Ale to wciąż dużo mniej niż w Polsce, gdzie mówimy o wskaźniku na poziomie 4%!
Rzut oka właśnie na powyższe zestawienie daje łatwe wnioski, w jakiej walucie najlepiej ulokować oszczędności. Lokaty w PLN dadzą najwięcej, tym bardziej, że walka o lokaty wciąż jednak trwa. Z kolei lokaty dolarowe przyniosą zysk poniżej 1% w skali roku. Dodatkowo wydaje się prawdopodobnym dalsze osłabianie amerykańskiej waluty. Czy w takich warunkach warto zakładać lokatę w dolarach? Odpowiedź wydaje się prosta i jednoznaczna.